• Wpisów: 405
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 468 831 / 3243 dni
 
tigro697
 
Dzisiaj na placu zabaw, chłopiec około 4 lat bawił się w piaskownicy. U nas Laura złapała obecnie fazę na piaskownicę i chętnie w niej przebywa. Chłopiec zagaduje i pyta się, czy może przygotować nam piaskowe lody, zupę itp. Zabawa idzie miło i wesoło.
Nagle chłopczyk, mówi, że za zupę trzeba zapłacić. Mówię to ile kosztuje ta zupka? A on: dwa złote. Zupełnie na poważnie zażądał dwóch złotych w trakcie zabawy w piasku.
Zamurowało mnie, mówię: to może dwa listki wierzbowe, za taką super piaskową zupę? A on uparcie: chociaż parę groszy. Później zobaczyłam rodziców, a może opiekunów tego chłopca... Bardzo, bardzo młode osoby (liceum), oczywiście nie zainteresowane tym co dziecko robi.

Dziwnie mi się zrobiło. Nam za dzieciaka nie przychodziło do głowy, aby prosić o pieniądze w trakcie zabawy w piasku, czy w wyimaginowany sklep.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków