• Wpisów: 405
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 466 512 / 3186 dni
 
tigro697
 
Dzisiaj na placu zabaw, chłopiec około 4 lat bawił się w piaskownicy. U nas Laura złapała obecnie fazę na piaskownicę i chętnie w niej przebywa. Chłopiec zagaduje i pyta się, czy może przygotować nam piaskowe lody, zupę itp. Zabawa idzie miło i wesoło.
Nagle chłopczyk, mówi, że za zupę trzeba zapłacić. Mówię to ile kosztuje ta zupka? A on: dwa złote. Zupełnie na poważnie zażądał dwóch złotych w trakcie zabawy w piasku.
Zamurowało mnie, mówię: to może dwa listki wierzbowe, za taką super piaskową zupę? A on uparcie: chociaż parę groszy. Później zobaczyłam rodziców, a może opiekunów tego chłopca... Bardzo, bardzo młode osoby (liceum), oczywiście nie zainteresowane tym co dziecko robi.

Dziwnie mi się zrobiło. Nam za dzieciaka nie przychodziło do głowy, aby prosić o pieniądze w trakcie zabawy w piasku, czy w wyimaginowany sklep.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @gość: pewnie, że ocenianie po wyglądzie nie jest ani dobre, ani (często) trafne. ale tego dnia poparzyłam na te osoby i tak pomyślałam - mocno na skróty. nie było to słuszne, ale opisując tę sytuację postanowiłam podzielić się swoimi odczuciami. macie rację, może chłopiec podpatrzył takie zachowanie w restauracji, a może na zabawę przełożył sposób w jaki motywują go rodzice w domu. w każdym razie była to dal mnie sytuacja dziwna i nowa. nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zachowaniem u parolatka.
     
  • awatar
     
     
    gość
    rozbawił mnie komantarz poprzedniego ,,Gościa",jedyna obiektywna osoba na świecie która nie ocenia po wyglądzie.Zachowanie dziecka niedopuszczalne...
     
  •  
     
    @gość: nie jestem przeciwniczką tego typu motywacji, ale są jakieś granice. Nagradzanie pieniędzmi dziecka bo np, ładnie się bawi albo coś zjadło to juz przesada.  Masz racje, nie powinno oceniać po jednym razie. Może być też tak, że dziecko było z rodzicami w restauracji podpatrzyło że za jedzenie się płaci :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    a ładnie to tak oceniać rodziców po wyglądzie? kilka wpisów niżej też się chwaliłaś, że wyglądasz na młodszą. Dzieciaki papugują różne zachowania. Szkodliwość społeczna prośby tego dzieciaka w sumie niewielka (może i dziwna, szczególnie gdy zaczepia w ten sposób obce osoby, ale motywowanie własnych dzieci drobnymi jest powszechnym zjawiskiem)
     
  •  
     
    Raczej skutki uboczne metody wychowania. Może rodzice motywują dziecko za pomocą pieniędzy.
     
  •  
     
    @paatusia: to wszystko było bardzo dziwne, bo nie wyglądał na dziecko głodne, czy zaniedbane. ale w sumie nigdy nie wiadomo...
     
  •  
     
    takie rzeczy i nawyki wynosi się niestety z domu
     
  •  
     
    smutne u takiego małego dziecka :|
     
  •  
     
    kurde a może on nie miał co jeść i chciał na bułkę? Bo tak mu rodzice kazali czy coś?
     
  •  
     
    Serio? Ja tam zawsze bawiłam sie płacąc kamyksmi lub "starymi" niewartymi nic monetami. Ale zeby chcieć prawdziwej zapłaty? Głupio by mi było ale masz racje ze ktoś musiał go nauczyć takich zachowań. Trochę to przerażajace bo na kogo wyrośnie takie dziecko? Pieniądze trzeba szanować ale nie sa najważniejsze.
     
  •  
     
    No brak mi słów...to okropne ;/
     
  •  
     
    @tigro: może i tak ale z drugiej strony- sam się przecież tego nie nauczył :/
     
  •  
     
    @ella!: jak zobaczyłam z kim przyszedł na ten plac to pomyślałam, że może tak go wręcz specjalnie nauczono. ale to chyba moja nadinterpretacja...
     
  •  
     
    u mnie listki albo kamyczki robily za pieniadze ... niewiem do czego ten swiat i ludzie zmierzaja :/
     
  •  
     
    Uuua, no lipa... Ale wydaje mi sie ze duzo zalezy od podejscia rodzicow do tematu pieniedzy. Duzo znajomych dzieci bawi sie po"naszemu" placac listkami, karteczkami czy czymkolwiek innym. Ale syn znajomej za rozdawanie naszych cukierkow na naszym weselu zadal od mojej mamy 5zl za to ze moze sie poczestowac... :/ cos tu nie halo, ale jak spojrzec na jego ojca to duzo mozna sobie dopowiedziec, facet doslownie wszystko przelicza i zawsze dopytuje ile cos tam kosztowalo i dlaczego takie drogie/tanie jak mozna bylo kupic lepsze taniej/drozej.
     
  •  
     
    Jak bawiłam się z koleżankami w sklep to płaciłyśmy właśnie listkami lub kamykami :)
    No ale teraz dzieci bawią się "inaczej" :/
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków