• Wpisów: 405
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 470 796 / 3298 dni
 
tigro697
 
Jutro idziemy do przychodni pogadać o dalszym szczepieniu. Na ten moment jesteśmy tylko po pierwszej dawce. Zobaczę co powie nasza pani doktor, ale nie chcę powtarzać szczepionki 5w1.
Po Infanrix'ie zaczęły się dziać rzeczy niepokojące: Laura chwilowo przestała gugać, zrobiła się mocno drażliwa i płaczliwa. Na szczęście neurolog nie stwierdził nieprawidłowości rozwojowych. Mimo tego za szczepionkę 5w1 serdecznie dziękuję. Ponieważ w grę wchodzi tylko szczepienie sanepidowskie (czyli 4 wkłucia o ile się nie mylę) to chciałam dzisiaj kupić plasterki znieczulające w aptece i oszczędzić małej bólu, stresu. Niestety okazało się, że wszystko co znieczula miejscowo jest na receptę.

Nie cierpię kursować z młodą do przychodni. Wy też tak macie?
Wizyty w przychodni zupełnie rozbijają nam dzień i zawsze zajmują nam sporo czasu. Jak na złość jutro podobno będą szalały super-burze. Jeśli prognoza pogody sprawdzi się, przełożę wizytę. Nie widzę naszej eskapady do poradni w szalonym deszczu. Zwłaszcza, że zamierzałam wybrać się z młodą w nosidle :D

Poza dylematami szczepiennymi w naszym życiu codziennym zaszła mała rewolucja. Laura przerzuciła się na picie z kubeczka :) Już od dłuższego czasu robiła niezłą awanturkę na widok filiżanki, strasznie chciała z niej pić, ale nie szło jej to zbyt zgrabnie. Znalazłam takie cudo i muszę powiedzieć, że z Doidy Cup pije już całkiem sprawnie. Bardzo się cieszę ponieważ u nas woda nie była przyswajana przez młodą, ani z butelki, ani z niekapka.

IMG_3332.jpg


Kolejną fajną sprawą okazał się kocyk z bawełnianego materiału (dresówki). Dorwałam go w lumpeksie za dosłownie złotówkę, czy dwie. Początkowo miałam go przerobić na spodnie dla małej, bo kocyków mamy dosyć sporo. Ale finalnie okazał się być idealny na ciepłe dni. Mała lubi coś przytulać kiedy zaśnie w wózku.

IMG_3337.jpg

IMG_3339.jpg


Na sam koniec kolejny projekt diy, mata-worek na zabawki. Od tej pory wystarczy pociągnąć za sznureczek i zabawkowy bałagan znika. Pomiędzy bawełnę wsadziłam ocieplinę, żeby mata była bardziej miękka. Straciła trochę na pakowności, ale dzięki temu mogę bezpiecznie kłaść na niej młodą na podłodze.
Taka mata-worek fajnie sprawdza się też dla starszaków, kiedy bawią się na niej klockami np. lego.

IMG_3369.jpg


IMG_3377.jpg


IMG_3379.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków