• Wpisów: 405
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 466 512 / 3186 dni
 
tigro697
 
Niestety, ruszył sezon kleszczowy. W sobotę Roui przywlokła do domu kleszcza i co gorsza kleszcz ten chodził po Lausi. Myślałam, że na zawał zejdę. Mąż mówi, że z pewnością się nie wczepił a dopiero szukał miejsca do wgryzienia. Jakieś strasznie duże są te kleszcze w tym roku, a przynajmniej u nas w łódzkim.

Co najdziwniejsze nie mieszkamy na obrzeżach miasta, a w ścisłym centrum. Trawę przed budynkiem mamy zawsze skoszoną, a i tak kleszcze w krzakach czyhają.

Kot już biega w obroży Foresto, mam nadzieję że więcej takich okropieństw nam do domu nie przywlecze.

Najgorsze jest to, że dzieci szczepić na boleriozę** można dopiero od 2 roku życia :/

** Tak jak napisałyście, oczywiście nie na boleriozę a od-kleszczowe zapalenie mózgu. Żeby dowiedzieć się czegoś o szczepieniach "googlowałam" pod hasłem szczepienia bolerioza i tak mi jakoś się zakodowało.

**Mamy dzieci i właścicielki kotów, bądź zwierząt buszujących w krzewach - macie jakieś dodatkowe sposoby na zabezpieczenie maluchów przed kleszczami? Czy np. można używać spray anty-kleszczowego prewencyjnie, nawet po domu?**

Mnie dopadła kleszczowa schiza, nawet w nocy mi się śnią. Każdy czarny paproch w pierwszej chwili biorę za kleszcza...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków